Partnerstwo Flow Pilots i Leaware: 3 mity outsourcingu obalone
Kontekst biznesowy
Flow Pilots to belgijska firma rozwijająca aplikacje mobilne i rozwiązania zorientowane na użytkownika. Dynamiczny portfel projektów wymagał elastycznego zwiększania mocy wytwórczych bez ryzyka długoterminowych etatów. Na rynku belgijskim, podobnie jak w innych hubach technologicznych, o doświadczonych web i mobile developerów jest trudno.
Zespół poszukiwał partnera, a nie najtańszego podwykonawcy. Priorytetem były konkretne kompetencje, zwłaszcza w obszarze Xamarin, oraz szybkie włączanie specjalistów w bieżące inicjatywy bez spowalniania delivery. Istotna była także możliwość sprawnego reagowania na wahania obciążenia i luki rekrutacyjne.
Leaware, polski software house, stało się naturalnym wyborem dzięki know-how i kulturze pracy spójnej z oczekiwaniami Flow Pilots. Współpraca przybrała formę bliskiego partnerstwa: developerzy pracowali hybrydowo, z biura w Toruniu oraz na miejscu w Antwerpii, korzystając z narzędzi i procesów klienta.
Wyzwanie
Największym wyzwaniem był deficyt doświadczonych programistów przy jednoczesnej zmienności pipeline’u projektowego. W realiach belgijskiego prawa pracy redukcja etatów generuje wysokie koszty, a budżety IT potrafią zmieniać się w trakcie trwania projektów. Firma potrzebowała sposobu na skalowanie zespołu bez zwiększania ryzyka finansowego.
Pojawiały się obawy o skuteczną integrację zewnętrznych developerów z kulturą, rytmem sprintów i standardami jakości Flow Pilots. Kluczowe było zachowanie pełnej kontroli nad zakresem, postępem i priorytetami oraz pewność, że zespół zewnętrzny zadziała jak wewnętrzny, z przewidywalnym flow komunikacji.
Rynek kusił tańszymi, odległymi lokalizacjami, lecz różnice kulturowe, bariery językowe i strefy czasowe mogły utrudnić codzienną współpracę. Firma chciała uniknąć opóźnień i nieporozumień, które często towarzyszą dalekiemu offshoringowi.
Rozwiązanie
Flow Pilots zdecydowało się na nearshoring z Leaware, stawiając na udokumentowane kompetencje w Xamarin oraz dopasowanie technologiczne i procesowe. Specjaliści zostali wdrożeni w narzędzia klienta, takie jak Jira i Atlassian, oraz praktyki Scrum i Agile, by od pierwszych iteracji dostarczać przewidywalną wartość bez tarcia organizacyjnego.
Przyjęto model hybrydowy: kluczowe spotkania i warsztaty odbywały się na miejscu w Antwerpii, a prace wytwórcze kontynuowano w Toruniu. Bezpośrednie relacje z członkami zespołu budowały zaufanie i poczucie wspólnej tożsamości. Pracę koordynował project manager po stronie Leaware, zapewniając bieżącą synchronizację, przejrzystość i natychmiastowe wyjaśnianie wątpliwości, wspierane zapleczem eksperckim całej firmy.
Model komercyjny oparto na jasno zdefiniowanych budżetach per projekt, co ograniczało ryzyko i umożliwiało szybkie skalowanie w momentach szczytowego obciążenia bez kosztów stałych. Ewentualne zmiany zakresu i nowe funkcje były uzgadniane na bieżąco. Wspólna etyka pracy, brak różnicy czasu i sprawna komunikacja w języku angielskim przełożyły się na płynność współpracy i efekt działania jednej, zintegrowanej drużyny.